martes, 31 de enero de 2017

"No son ... ... bez wnuczka Dziadek poleciał jeden rano ..."

"No son ... ... bez wnuczka Dziadek poleciał jeden rano ..."
Siedząc na Pola, przyszedł pewnego dnia Pio-Pio zmęczony,
Był opanowany w bagażniku obawiając spadać nieprzytomny
Jeżeli masz dużo podróżował, że widzę bardzo zmęczony ...?
-¡¡¡Te Pielęgnacja nie mówić ... ale ... spędził lata latania ... !!!
- Nie martw się i odpocząć, będę oglądać nie spadają
i tak zasnęła Pio-Pio, że pewnego dnia przyszedł do mnie.

Widziałem go czule, z twarzą odległym wspomnieniem przyniósł mi
a ja pozwoliłem snu 2 dni i zwinięta skrzydeł
Słabe Pio-Pio -¡¡¡ że ​​ma wieloletnie latające ... !!!
-¡¡¡Vaya ... Wydaje się być despertando..hola Pio-Pio wciąż jesteś zmęczony?
Jak długo spałem i wspierane w drzewie ...?
-¡¡¡Que Obchodzi ... ważne jest już odpoczął ... !!!

Cóż ... coś zjeść, muszę lecieć dalej niż Latałem ...
-¡¡¡ Dla trochę ... albo uciec od własnej przeszłości ... !!!
-¡¡¡ Ay, stary ptak ... jeśli powiem Ci, ile bólu opuścił moje skrzydła ... !!!
-z Że chcesz, czy nie zależy contarlo¡¡¡llevo czeka tak długo !!!
Przyszedł dzień Nigdy nie myślałem, że nie chce go ...
Zostawiłem trochę życia, beze mnie ... a bezdusznym lecę ...

Pio-Pio -¡¡¡Sigue konta jest już niepokojące mnie ... !!!
Miał rodzinę, ale jedynym towarzyszem był diabeł ...
To dusił mi oddychanie, związany ze mną, jeśli wędrować chciał trochę czasu ...
i tak codziennie ... moja dusza została chwytając ...
wszyscy wiedzieli, co się dzieje na dłużej
Dałem ja, nigdy nie opuścił skargę od niej, z moich ust.

Wiedziałem, że podobał mi się trochę życia, ode mnie odejść
i widziałem, że beze mnie, nic nie brakowało na ziemi
Pewnego dnia wybrałem się na lot bez zginania wygląd
i od tego rano, pływające bezcelowo lub mapę
"I to nie dlatego, że mi powiedzieć, czy jest to może nie kochać?
Przepraszam ... ale mój ojciec szaleństwo oślepił mnie gorzki duszę

"Czekałem siedzi w Pola ... od wyjazdu,
nie popełnia kolejny błąd ... ze mną podzielić swoją nędzę,
swojego małego życia, wzrosła i tak jak ty, nie mów do mnie,
Może pewnego dnia zapukał do drzwi i trzeba wyjaśnić swoje słowa,
Jestem stary, by latać, ale nie jesteś stary, żeby czekać
i mówić do niego dziadka siedzącego na gałęzi ... nosił w duszy.



" Sin hijo ... sin nieta ... voló el abuelo una mañana ... "

Sentado sobre una pola, llegó un día un Pío-Pío cansado,
se arrinconó hacia el tronco temiendo caer desmayado
-¿Has viajado mucho que te veo muy fatigado...?
-¡¡¡Te importa que no hable ... pero sí ... llevo años volando...!!!
- No te preocupes y descansa, yo cuidaré que no caigas abajo
y así quedó dormido aquel Pío-Pío que un día llegó a mi lado.

Le vi con cariño, su cara un recuerdo me traía lejano
y dejé que durmiera 2 días con sus alas acurrucado
-¡¡¡ Pobre Pío-Pío que llevas tantos años volando...!!!
-¡¡¡Vaya ... parece que se está despertando..hola Pío-Pío ¿sigues cansado?
-¿Cuanto tiempo llevo dormido y en tu árbol apoyado...?
-¡¡¡Que mas da ... lo importante es que hayas descansado...!!!

-Bueno... comeré algo, debo volar más lejos que lo que he volado...
-¡¡¡ Para un poco ... o es que escapas de tu propio pasado ...!!!
-¡¡¡ Ay, viejo pájaro... si te contara cuanto dolor mis alas dejaron...!!!
-De ti depende que quieres o no contarlo¡¡¡llevo tanto tiempo esperándolo!!!
-Llegó el día que nunca lo hubiera ni pensado desearlo...,
dejé a mi pequeña vida, sin mí ... y sin corazón sigo volando...

-¡¡¡Sigue Pío-Pío que tu relato ya me está angustiando...!!!
-Tenía una familia pero más que compañera, era el diablo ...,
me ahogaba al respirar, me ataba si pasear deseaba un rato ...
y así, día a día ...de mi alma se fue apoderando ...
todos sabían lo que iba pasando por más
que me dí, nunca salió una queja de ella, de mis labios.

-Yo sabía que quería a mi pequeña vida, de mí se apartara
y yo veía que sin mí, nada en la tierra le faltaba
así que un día levanté el vuelo sin doblar la mirada
y desde aquella mañana, vuelo sin rumbo ni mapa
-¿Y porque no me lo contaste o es que acaso amor yo no te daba?
-Lo siento padre... pero mi amarga locura me cegó el alma

-Te llevo esperando sentado en esta pola ... desde tu marcha,
no cometas otro error...comparte conmigo tu desgracia,
que tu pequeña vida,ha ido creciendo y como a ti, a mí no me habla,
tal vez algún día llame a la puerta y tendrás que explicarle tu palabra,
yo ya soy viejo para volar, pero tu no eres viejo para esperarla
y le hablarás del abuelo que sentado en la rama...la llevó en su alma.

No hay comentarios:

Publicar un comentario