sábado, 3 de mayo de 2014

Cholerny wiatr ... obudził się ze snu! ...



Cholerny wiatr ... obudził się ze snu! ... 

stajesz się jak każdej zimy, arogancki, grożąc i irytujące 
ostrzega nas, że światło słoneczne i piękne ... ładne dni 
zostały zapomniane i jasne letnie poranki są tylko wspomnienia 
i czujesz swoją wilgotność i silny wiatr, widzę, że z tego, przyszła zima. 

Ponieważ z nadejściem tsunami, nigdy nie przynoszą nic dobrego ... 
idziesz i ośrodków są Dalys widzisz pierwszy 
, ale ty dni przed dostać ... w mojej skórze i czuję się jak ... 
jak wtedy, gdy dziecko, w szoku tego samochodu powiedział mi, że już jestem ...!. 

You zmieniając stację drugiej pełen deszczu i prysznice, 
masz kłopot z wyjściem na zewnątrz, aby podać prosty spacer, 
to przypomnienie, że aby wyjść z domu ... parasol pochodzi pierwszy 
"ponowne gorzej niż Black Shadow, gdy Twój deszcz moczy nasze ciało. 

A twoja okrutna złość, spać na ulicy o nazwie "Bezdomni" 
, że pod osłoną księżyca, patrząc w drzwi marzeń ... 
wyobrażając sobie miękkie łóżka ... w domu dzień miał ..., 
wierząc, że kilka metrów, jego dzieci spać w ciepłych marzeń. 

przyjazdu, ale te karty teraz ogarnia ich ciała ..., 
między prysznicami swojego gniewu i siły swoich Wiatrów ... 
zapobiegania im, a jedyną rzeczą, która trzymała jej tylko dla nich 
, bo jeśli wcześniej czuł biedny, teraz "biedni bez snów" czuć. 

Nienawidzę cię zarówno, gdy moja skóra nawilżona ... czuję cię ... 
że nienawidzę cię ... ty się gwałtowne, jakby to było dla ciebie, twoje jedzenie, 
które po ukąszenie węża, każdy kęs ... 
głębiej .... udawać wstrzyknąć jej śmiertelną truciznę ... 

Jesteś Wiatrów najbardziej okrutny i biednych mnie, że 
moje myśli opuścić wspiera moje wiersze moje opowiadania ... albo 
jesteś tłumione przez nieprawości twoich prysznice i ulewy ... 
kulek wchodzą wolnostojący w wodzie i nie jest to, aby je przeczytać. 

Ale Życie i śmierć jest siostrą Księżyca i jasnego nieba, 
to przyszło na innym wietrze zabrać was z naszej pięknej Ria ... 
ustępować niedziela rano i wieczorem świecą ich Luceros, 
a on jest nazywa wiatru, który ty, panikę i strach. 

A ty, w naszym umyśle i pozostaje tylko mgliste wspomnienia ... ciemne 
z niewygodne kiedy tęsknota człowieka i to, co nigdy nie dowiedzieć się, 
pamiętamy deszcz , podczas gdy ... nie masz ... 
a nazwa będzie brzmieć, wiatru .. podczas odpoczynku w piekle.


¡¡¡ El maldito Viento  ... ha despertado de su Sueño ... !!!

Has vuelto como cada Invierno, prepotente, amenazador y molesto
avisándonos que el claro Sol y los bellos días de buen tiempo ...
han pasado al olvido y las claras mañanas veraniegas solo son recuerdos
y al sentir tu humedad y tu fuerte Viento, noto que con ello, llegó el Invierno.

Como la llegada de un tsunami , nunca traes nada bueno ...
avisas que vas llegando y los meteorólogos son los que te ven primero
pero yo, días antes de que llegues ... en mi piel ya te presiento ...
como cuando de niño, en el susto de aquel coche me dijiste ¡¡¡ ya llego...!!!.

Eres el cambio de una estación por otra llena de lluvias y aguaceros,
eres la incomodidad de salir a la calle para dar un simple paseo,
eres el recordarnos que para salir de casa ... el paraguas es lo primero
eres peor que una Negra Sombra cuando tu lluvia empapa nuestro cuerpo.

Y tu cruel maldad, impide dormir en la calle a los llamados " SIN TECHO",
que abrigados por la Luna, en los portales buscaban sus Sueños ...
imaginando camas blandas ... en las casas que un día tuvieron ...,
creyendo que a pocos metros, duermen sus hijos en cálidos Sueños.

Pero con tu llegada, esos cartones que ahora envuelven sus cuerpos ...,
entre los chaparrones de tu ira y la fuerza de tus Vientos ...
les impiden lo único que conservaban y para ellos su único derecho
pues si antes se sentían pobres, ahora se sienten " pobres sin Sueños".

¡¡¡ Te ODIO tanto, cada vez que en mi piel humedecida  ... te siento ...
que por odiarte... te vuelves violento como si eso fuera para ti, tu alimento,
cual serpiente que cuando muerde, a cada mordedura ...
pretenden inyectar más profundo .... su mortífero veneno ...

Eres de los Vientos el más cruel y pobre de mi que en ellos
dejara apoyadas mis Reflexiones, mis Poemas ó mis Cuentos ...,
que humedecidos por la maldad de tus lluvias y aguaceros ...
caerían desprendidos en bolas de agua y esta no es para leerlos.

Pero como la Vida es hermana de la Muerte y la Luna del claro Cielo,
llegaran los días que otro Viento te alejará de nuestra bella Ría ...
para dar paso al Sol de la Mañana y en las noches brillaran sus Luceros,
y él, se llama Viento del Norte del cual tú, tienes pánico y miedo.

Y de ti, en nuestra mente quedaran solo vagos y oscuros  recuerdos ...
cuando con la torpe morriña de los humanos y de lo que nunca aprendemos,
nos acordemos de la lluvia que hace tiempo ... no tenemos ...
y sonará tu nombre , Vientos del Suroeste.. mientras descansas en el Infierno.

No hay comentarios:

Publicar un comentario