lunes, 21 de abril de 2014

Się .... i ...



Się .... i ...

Już nie wieje wiatr górski śmie
i fale pchać, gdy wiatr jest spokojny,
nie przynosi dźwięk rozmowy
lub perfum z was doprowadza mnie, gdy wiatr jest cichy. już nie kłopot dzień lub czujesz wygra nic ... ani patrzeć, ani igły din .. dan .., da w południe i nie czuć pragnienia historie ... a nawet myśleć o nich ... jesteś głupi ... już dziś! . już widzę twoje usta, urzekający wiele dni ... lub ślina rodzi ... w mojej pustej jamie ustnej,nie moja krew wrze erotyczne fantazje ... i mrówki były wspierane, jak wcześniej, w moim brzuchu. już Widzę twoje oczy, wyglądają jak piękna jesteś, czy twój zimny policzek pieścić moje ręce ... nie widzę sylwetkę z tego diva spacery, uśmiecha się i zbliżają się do mnie ..., jak przedtem. już nie pije kawy, bo bez ciebie, wydaje rumianku, lub nadzieję w poniedziałek po drzwiach ... Chcę zobaczyć cię miał! ...miejmy nadzieję, że nie w starym centrum handlowym jestem szczęśliwy czułem! ...albo chodzić z tobą na statku, panem swojego życia. cię już nie brzmi mój głos, a mój telefon mówi ci, nie musisz znosić szarpnięcie na co dzień, nie przerwanie Twoje marzenia lub pieszo pod górę, lub wiatr cios moją miłość, to miłość do ciebie czułem ....

Ya no .... ni ...

Ya no sopla el viento atreves de la montaña
ni las olas del mar empujan cuando el viento está en calma,
ya no trae el sonido de tu llamada
ni el perfuma de ti me trae cuando el viento se calla.

Ya no apuro los días ni siento de nada ganas ...
ni las agujas miro ni el din..dan.., da el mediodía
ya no siento historias de anhelos ...
ni tan siquiera pensarlas...¡¡¡ hoy son tonterías ...!!!.

Ya no veo tus labios, embrujo de muchos días ...
ni la saliva  nace ... en mi boca vacía,
ya no hierve mi sangre de eróticas fantasías ...
ni las hormigas se apoyaban como antes, en mi barriga.

Ya no veo tus ojos, con lo bella que la mirada tenías,
ni tu mejilla fría ... mis manos la acarician
ya no veo tu silueta, con ese caminar de diva,
ni hacía mí vienes sonriendo ... como antes lo hacías.

Ya no tomo tú café, porque sin ti,parece manzanilla,
ni espero los lunes,tras la puerta...¡¡¡que deseo de verte tenía...!!!
ya no espero en la alameda vieja¡¡¡ que feliz me sentía...!!!
ni camino contigo hasta el barco, como dueño y señor de tú vida.

Ya no te suena mi voz, ni mi teléfono te avisa,
ni tú a un pelmazo tienes que soportar todos los días,
ya no interrumpo tus sueños o caminatas monte arriba,
ni mi amor soplará al viento, que era amor lo que yo por ti...sentía.

No hay comentarios:

Publicar un comentario